Serdeczne życzenia!

Siostry i Bracia, Kochani!

Bóg się rodzi! Teraz, tutaj, pomiędzy nami. To nie świąteczna przenośnia, nie tylko pamiątka, to wielka prawda! Bóg się rodzi, a to oznacza, że znów chce zamieszkać w naszym świecie, w naszej codzienności, w naszych sprawach, słowach, w naszej niepewności i lęku o jutro. Chce być blisko nas, jak najbliżej każdego. Bóg przychodzi, by kochać i być kochanym. Staje wśród nas, daje się zauważyć, niemalże dotknąć, daje swoje serce. Daje nadzieję i radość, daje siłę do kroczenia przez życie.

Sprawy różne…

Znów wyrywa się westchnienie: jak ten czas leci! Dopiero zaczął się Adwent, a już pora go kończyć i podsumować. Pewnie każdy sam dokona tego podsumowania, więc nie będę się specjalnie wychylał, niemniej z całej siły zachęcam do tego zajrzenia w siebie, do „porachowania się” ze swoim sumieniem.

Wkońcu od dzisiejszej – już czwartej – adwentowej niedzieli do Świąt zostało zaledwie kilka dni. Co z postanowieniami? Były jakieś? A jeśli nie, to może jeszcze czas? Może warto wykrzesać z siebie jakąś odrobinę dobroci w tych ostatnich dniach.